8 grudnia
piątek, 29 maja 2015
Stara, święta prawda...
I wtedy zobaczyłam w czarnym ekranie telefonu swoje odbicie. Nie poznałam się. To już nie ta sama uśmiechnięta, ciesząca się życiem dziewczyna. Teraz to zapłakane dziewcze, które każdego dnia wymawia sobie, że nie ma serca, by ktoś kolejny raz go nie złamał...
wtorek, 26 maja 2015
Niedokończony plan
Kolejne światełko gaśnie.
Już nic na to nie poradzisz.
Niewinny aniołek uleciał ponad nas.
Został tylko głuchy wrzask.
Niemo błagała o pomoc.
Nie pomogłeś.
Zostawiłeś ją samą.
Teraz tylko cierpienie i płacz zostają nam.
Na horyzoncie nie ma już setki marzeń.
Niedokończony plan.
Na zawsze taki pozostanie...
W wiadomościach kolejna śmierć.
Dlaczego On zabrał mi Cię?
Co mam teraz zrobić?
Chcę Ciebie z powrotem.
Księżyc już nigdy nie będzie taki sam.
Niebo bezchmurne spowija szlam.
Lecz jedna myśl pomaga mi.
Gdy coś kończy się,
coś nowego zaczyna żyć.
Ratunku potrzebuje inny ktoś.
Pomogę mu!
Nie pozwolę zginąć komuś znów!
Przez hejty,
głupich ludzi tłum!
Nie zniszczy Ciebie nic,
bo już masz mnie.
Nasze życia zmienimy,
odnowimy.
Pokonamy przeciwności losu.
Dla niej!
Dla niego!
Dla nich!
Już nic na to nie poradzisz.
Niewinny aniołek uleciał ponad nas.
Został tylko głuchy wrzask.
Niemo błagała o pomoc.
Nie pomogłeś.
Zostawiłeś ją samą.
Teraz tylko cierpienie i płacz zostają nam.
Na horyzoncie nie ma już setki marzeń.
Niedokończony plan.
Na zawsze taki pozostanie...
W wiadomościach kolejna śmierć.
Dlaczego On zabrał mi Cię?
Co mam teraz zrobić?
Chcę Ciebie z powrotem.
Księżyc już nigdy nie będzie taki sam.
Niebo bezchmurne spowija szlam.
Lecz jedna myśl pomaga mi.
Gdy coś kończy się,
coś nowego zaczyna żyć.
Ratunku potrzebuje inny ktoś.
Pomogę mu!
Nie pozwolę zginąć komuś znów!
Przez hejty,
głupich ludzi tłum!
Nie zniszczy Ciebie nic,
bo już masz mnie.
Nasze życia zmienimy,
odnowimy.
Pokonamy przeciwności losu.
Dla niej!
Dla niego!
Dla nich!
Tęsknota
Siedzę samotnie.
Nikogo w pobliżu.
Opuszczona
jak papierek po cukierku.
Trzymam w ręce długopis od Niego.
Pali mnie.
Czuję to.
Moja dłoń stoi w płomieniach.
Serce się odzywa.
NIE!
Zostaw mnie!
Odejdź!
Nie przypominaj się!
Nie ma już Cię
Nie ma już Nas.
Nie ma nikogo.
Jest tylko niewyobrażalna pustka.
W sercu.
W głowie.
W życiu.
Wszystko jak sen
i
sen wszystkim.
Serce nie bije.
Głowa nie myśli
już
o NIM
o TAMTYM
o żadnym z NICH.
Jednak pustka nie odchodzi.
Pogłębia się.
Nie daje żyć.
Zadomowiła się na stałe.
Chyba nawet
nakaz eksmisji
jej nie wypłoszy.
Nikogo w pobliżu.
Opuszczona
jak papierek po cukierku.
Trzymam w ręce długopis od Niego.
Pali mnie.
Czuję to.
Moja dłoń stoi w płomieniach.
Serce się odzywa.
NIE!
Zostaw mnie!
Odejdź!
Nie przypominaj się!
Nie ma już Cię
Nie ma już Nas.
Nie ma nikogo.
Jest tylko niewyobrażalna pustka.
W sercu.
W głowie.
W życiu.
Wszystko jak sen
i
sen wszystkim.
Serce nie bije.
Głowa nie myśli
już
o NIM
o TAMTYM
o żadnym z NICH.
Jednak pustka nie odchodzi.
Pogłębia się.
Nie daje żyć.
Zadomowiła się na stałe.
Chyba nawet
nakaz eksmisji
jej nie wypłoszy.
Nie porównuj!
Spójrz uważnie
przyjrzyj się dokładnie
najpierw w lewo
potem w prawo
Dziewczyna po lewej jak lilia kwitnąca.
Po prawej do liliji lecz smoczej podobna.
Tej z lewej skóra niczym alabaster najczystszy.
Tej z prawej jak granit-pełna niejasności.
Kobiety od serca wnętrze jak kasetka na kluczyk-
jedynie przez oczy,
co jak dziurka od klucza,
ukryte skarby zobaczyć możesz.
Niewiasty drugiej wnętrze jak skarb piratów-
wiele zachodu o kilka starych monet,
Choć jak księga otwarta,
nic z niej nie wyczytasz.
Słowami błahymi zapisane stronice.
Dzieło rzeźbiarza bez krzty talentu.
Dama,
której białe lico różą otulone,
jak Księżyc najjaśniej lśni na niebie.
Obojętny nie przejdziesz,
lecz rzadko ją spotkasz
w pełni wdzięku i powabu
ujawnionymi światu.
Nie porównuj zatem Ferrari do Malucha.
Bo ani nie wygląd ten sam, ani wartość ta sama.
Raz źle wybrane skutkuje zgryzotą.
Wybieraj więc mądrze
mój cny rycerzu.
Kobieta nie zawsze ta sama z pozoru.
lecz wnętrze, gdy pełne,
nie da się opróżnić.
przyjrzyj się dokładnie
najpierw w lewo
potem w prawo
Dziewczyna po lewej jak lilia kwitnąca.
Po prawej do liliji lecz smoczej podobna.
Tej z lewej skóra niczym alabaster najczystszy.
Tej z prawej jak granit-pełna niejasności.
Kobiety od serca wnętrze jak kasetka na kluczyk-
jedynie przez oczy,
co jak dziurka od klucza,
ukryte skarby zobaczyć możesz.
Niewiasty drugiej wnętrze jak skarb piratów-
wiele zachodu o kilka starych monet,
Choć jak księga otwarta,
nic z niej nie wyczytasz.
Słowami błahymi zapisane stronice.
Dzieło rzeźbiarza bez krzty talentu.
Dama,
której białe lico różą otulone,
jak Księżyc najjaśniej lśni na niebie.
Obojętny nie przejdziesz,
lecz rzadko ją spotkasz
w pełni wdzięku i powabu
ujawnionymi światu.
Nie porównuj zatem Ferrari do Malucha.
Bo ani nie wygląd ten sam, ani wartość ta sama.
Raz źle wybrane skutkuje zgryzotą.
Wybieraj więc mądrze
mój cny rycerzu.
Kobieta nie zawsze ta sama z pozoru.
lecz wnętrze, gdy pełne,
nie da się opróżnić.
Gruzy kamienicy
I jak się z tym czujesz?
Moja mała panienko.
Czy czujesz już radość?
Czy czujesz już szczęście?
Czy czujesz się dobrze niszcząc czyjś świat?
Czy możesz bezwstydnie spojrzeć sobie w twarz?
Zniszczyłaś nadzieję
Stworzyłaś strach
Zabiłaś uczucie
Co kwitło od lat
Zburzyłaś kamienicę-
schronienie wielu istnień
Czy taki był właśnie Twój cel?
W pogoni za szczęściem
rozsiewałaś smutek
W pogoni za życiem
rozsiewałaś śmierć
Pamiętaj by myśleć o innych sile
gdy swej witalności używasz w nadmiarze
Zniszczyć Cię może najlżejszy głaz
Z cierpienia stworzony,
które zadawałaś w ten czas.
Moja mała panienko.
Czy czujesz już radość?
Czy czujesz już szczęście?
Czy czujesz się dobrze niszcząc czyjś świat?
Czy możesz bezwstydnie spojrzeć sobie w twarz?
Zniszczyłaś nadzieję
Stworzyłaś strach
Zabiłaś uczucie
Co kwitło od lat
Zburzyłaś kamienicę-
schronienie wielu istnień
Czy taki był właśnie Twój cel?
W pogoni za szczęściem
rozsiewałaś smutek
W pogoni za życiem
rozsiewałaś śmierć
Pamiętaj by myśleć o innych sile
gdy swej witalności używasz w nadmiarze
Zniszczyć Cię może najlżejszy głaz
Z cierpienia stworzony,
które zadawałaś w ten czas.
niedziela, 24 maja 2015
The Change
Stała oparta o ścianę. Ludzie mijali ją bez najmniejszego rzutu okiem. Czuła się samotna. Samotna wśród tłumu. Samotna, chociaż otaczały ją setki ludzi. Niestety nikt z nich nie potrafił jej zrozumieć. Nikt nawet nie chciał. Ona potrzebowała pomocy. Nikt nie chciał pomóc. Ona sama nie wypuszczała na zewnątrz tej potrzeby. Wszystko dusiła w sobie.
Kiedyś była inna. Dawno temu była bardzo wrażliwą osobą. Nie była obojętna na krzywdę innych. Bardzo łatwo można było zdobyć jej zaufanie. Nie trudno zatem można było zostać jej przyjacielem. któremu powierzała wszystkie swe sekrety. Nigdy nie wyszło jej to na dobre. Ilekroć komuś zaufała, kończyło się to dla niej tragicznie.
Uznała, że musi z tym skończyć. Nie chciała dłużej być popychadłem. Chciała zacząć sama wyznaczać zasady. Pierwszym etapem w tej gruntownej przemianie miała być zmiana wizerunku.
Postanowiła przefarbować włosy na kolor dojrzałej wiśni. Powiększyła też dziurki w uszach do szerokości kilku milimetrów. Zaczęła ubierać się dużo odważniej. Jej codzienny delikatny makijaż został zastąpiony większą ilością kosmetyków. Jej chód był pewniejszy. Pierś wypięta, kręgosłup wyprostowany, głowa do góry - to stało się jej znakiem rozpoznawczym.
Ta natychmiastowa zmiana nie przeszła bez echa. Idąc miastem czuła na sobie pożądliwe spojrzenia mężczyzn oraz zazdrosne kobiet. Wchodząc na swoje profile na portalach społecznościowych nie mogła zaznać spokoju przez wielu zakochanych w niej bałwanów, jak ich nazywała.
Mimo wszystko podobała się jej taka sytuacja. Czuła się wtedy lepsza. Stała się lepszą wersją jej samej. Życie nabrało kolorów. Przestała się przejmować tym, że czasem ktoś ją olewał. Przestała się smucić z powodu błahostek. Jej życie stało się niesamowicie szczęśliwe.
Pewnego dnia stało się jeszcze "piękniejsze"...
Kiedyś była inna. Dawno temu była bardzo wrażliwą osobą. Nie była obojętna na krzywdę innych. Bardzo łatwo można było zdobyć jej zaufanie. Nie trudno zatem można było zostać jej przyjacielem. któremu powierzała wszystkie swe sekrety. Nigdy nie wyszło jej to na dobre. Ilekroć komuś zaufała, kończyło się to dla niej tragicznie.
Uznała, że musi z tym skończyć. Nie chciała dłużej być popychadłem. Chciała zacząć sama wyznaczać zasady. Pierwszym etapem w tej gruntownej przemianie miała być zmiana wizerunku.
Postanowiła przefarbować włosy na kolor dojrzałej wiśni. Powiększyła też dziurki w uszach do szerokości kilku milimetrów. Zaczęła ubierać się dużo odważniej. Jej codzienny delikatny makijaż został zastąpiony większą ilością kosmetyków. Jej chód był pewniejszy. Pierś wypięta, kręgosłup wyprostowany, głowa do góry - to stało się jej znakiem rozpoznawczym.
Ta natychmiastowa zmiana nie przeszła bez echa. Idąc miastem czuła na sobie pożądliwe spojrzenia mężczyzn oraz zazdrosne kobiet. Wchodząc na swoje profile na portalach społecznościowych nie mogła zaznać spokoju przez wielu zakochanych w niej bałwanów, jak ich nazywała.
Mimo wszystko podobała się jej taka sytuacja. Czuła się wtedy lepsza. Stała się lepszą wersją jej samej. Życie nabrało kolorów. Przestała się przejmować tym, że czasem ktoś ją olewał. Przestała się smucić z powodu błahostek. Jej życie stało się niesamowicie szczęśliwe.
Pewnego dnia stało się jeszcze "piękniejsze"...
czwartek, 21 maja 2015
Róża
Nie patrzę w tył
Nie patrzę w dal
Nie patrzę jak zmienił się świat
Nie obchodzi mnie to co stało się
nim poznałeś mnie
Te chwile odeszły
Nie wrócą już
Zapiszmy karty nowymi wspomnieniami
Bo zegar tyka w naszym rytmie
Nie zatrzyma go nic
I nie zatrzyma nic już nas
Róża wczorajszego dnia
zwiędła
opuściła nas
Zasadźmy nowy kwiat
Drzewo naszych przyszłych lat
Nie patrzę w dal
Nie patrzę jak zmienił się świat
Nie obchodzi mnie to co stało się
nim poznałeś mnie
Te chwile odeszły
Nie wrócą już
Zapiszmy karty nowymi wspomnieniami
Bo zegar tyka w naszym rytmie
Nie zatrzyma go nic
I nie zatrzyma nic już nas
Róża wczorajszego dnia
zwiędła
opuściła nas
Zasadźmy nowy kwiat
Drzewo naszych przyszłych lat
Spowiedź Nieznajomego
Powinienem był odejść kiedy przyszedł on.
Kiedy skradł twe serce.
Rozpętał burzę złą.
Ale zbyt się bałem by zrobić coś.
Miałem nogi jak kłody widząc twarz twą.
On zniszczył to nad czym ciężko pracowałem.
Zmieszał z ziemią cały mój świat.
Dla niego nic nie znaczysz
opamiętaj się!
Bo zaraz zniszczy Cię
tak, jak zniszczył Nas.
Nigdy nie chciałem Cię stracić.
Lecz on zajął miejsce me.
Czy mój czas już się skończył?
O nie!
Spróbujmy odbudować tamten stan.
Mimo poniesionych start i zawalonych bram.
Stwórzmy na nowo nasz świat.
Bez tego dupka tu i tam.
Kiedy skradł twe serce.
Rozpętał burzę złą.
Ale zbyt się bałem by zrobić coś.
Miałem nogi jak kłody widząc twarz twą.
On zniszczył to nad czym ciężko pracowałem.
Zmieszał z ziemią cały mój świat.
Dla niego nic nie znaczysz
opamiętaj się!
Bo zaraz zniszczy Cię
tak, jak zniszczył Nas.
Nigdy nie chciałem Cię stracić.
Lecz on zajął miejsce me.
Czy mój czas już się skończył?
O nie!
Spróbujmy odbudować tamten stan.
Mimo poniesionych start i zawalonych bram.
Stwórzmy na nowo nasz świat.
Bez tego dupka tu i tam.
Bajka
To moja bajka
Ja jestem księżniczką.
Jesteś moim księciem.
Napisani dla siebie.
Nasze szczęśliwe zakończenie
wcale nie jest odległe.
Nigdy nie jest za późno
dla Ciebie
i twojego białego rumaka
by zawrócić.
Mówią, że nie ma Szczęśliwych Zakończeń-
jest ich cała Plaża!
Mówią, że życie to nie bajka.
Widać nie ich historia.
Mówią, że książęta ratujący księżniczki nie istnieją.
Najwyraźniej nie znają Ciebie.
Nasze małe miasteczko
to Hollywood.
Wszystko jest możliwe
Żadnych przeszkód
Jeśli czujesz to
Nie bój się
Powiedz mi
Odpowiem
Rozwieję mgłę
Podniosę szlaban
Dam drogę wolną
Wyciągnęłam Cię z bajki.
Krew jak atrament.
Stwórzmy nową bajkę
Nie zmieniajmy starych zakończeń
Zmieńmy całość!
Wszystko jest możliwe,
bo każdego czeka szczęśliwe zakończenie
Smoka i trola
Psa i księżniczkę
Księcia i mnie
Dziwak, bohater, czytelnik, miłość
Dla innych nic,
dla Ciebie wszystko.
Tylko my zmienimy historię
Jesteś jedynym, który zobaczył mnie w gwiazdach
Każde źdźbło-
to my
Nasz świat
nasza historia
Nasze życie
i nasz
"KONIEC"
Ja jestem księżniczką.
Jesteś moim księciem.
Napisani dla siebie.
Nasze szczęśliwe zakończenie
wcale nie jest odległe.
Nigdy nie jest za późno
dla Ciebie
i twojego białego rumaka
by zawrócić.
Mówią, że nie ma Szczęśliwych Zakończeń-
jest ich cała Plaża!
Mówią, że życie to nie bajka.
Widać nie ich historia.
Mówią, że książęta ratujący księżniczki nie istnieją.
Najwyraźniej nie znają Ciebie.
Nasze małe miasteczko
to Hollywood.
Wszystko jest możliwe
Żadnych przeszkód
Jeśli czujesz to
Nie bój się
Powiedz mi
Odpowiem
Rozwieję mgłę
Podniosę szlaban
Dam drogę wolną
Wyciągnęłam Cię z bajki.
Krew jak atrament.
Stwórzmy nową bajkę
Nie zmieniajmy starych zakończeń
Zmieńmy całość!
Wszystko jest możliwe,
bo każdego czeka szczęśliwe zakończenie
Smoka i trola
Psa i księżniczkę
Księcia i mnie
Dziwak, bohater, czytelnik, miłość
Dla innych nic,
dla Ciebie wszystko.
Tylko my zmienimy historię
Jesteś jedynym, który zobaczył mnie w gwiazdach
Każde źdźbło-
to my
Nasz świat
nasza historia
Nasze życie
i nasz
"KONIEC"
Nie teraz!
Myślałam, że coś dla Ciebie znaczę.
Myślałam, że to właśnie to.
Wiedziałam, że kiedyś Cię znajdę.
Lecz nie teraz
nie Ciebie
nie tu.
Przypadek za przypadkiem
Pomyłka za pomyłką
Nic na to nie poradzę
Jestem tylko pechową dziewczynką.
Nie znam się na ludziach,
ale nie brak mi pomysłów.
Myślałam, że to właśnie to.
Wiedziałam, że kiedyś Cię znajdę.
Lecz nie teraz
nie Ciebie
nie tu.
Przypadek za przypadkiem
Pomyłka za pomyłką
Nic na to nie poradzę
Jestem tylko pechową dziewczynką.
Nie znam się na ludziach,
ale nie brak mi pomysłów.
Nigdy!
Mówili "próbuj a osiągniesz cel"
Lecz gdy zacząłeś żyć po swojemu-
ściągali Cię w dół.
Wciąż podcinali skrzydła.
Deptali marzenia.
Ale
Teraz mówię Wam, że już nigdy nie upadnę!
Będę lecieć pośród chmur aż po świata koniec!
Nic nie powstrzyma mnie,
bo jestem NIEZNISZCZALNA!
Lecz gdy zacząłeś żyć po swojemu-
ściągali Cię w dół.
Wciąż podcinali skrzydła.
Deptali marzenia.
Ale
Teraz mówię Wam, że już nigdy nie upadnę!
Będę lecieć pośród chmur aż po świata koniec!
Nic nie powstrzyma mnie,
bo jestem NIEZNISZCZALNA!
Nie zasłużyłam
Nie szukam Cię
cierpliwie czekam
nie widzę Cię
czekam na grom
nie widzę mżawki
to ona daje życie
nie czuję jej
nie czuję Cię
a ty czaisz się tuż obok
tylko gdzie?
gdzie Cię znajdę?
Potrzebujesz pomocy?
Ja bardzo
Ale jej nie dostanę
Nie zasłużyłam
Nie zasługuję na radość
Na nic nie zasługuję
O ja zła!
Nie powinnam
Ale chcę
chcę żyć
nie umiem
słyszę kolejny raz
odgłos łamanego żelaza
odgłos kruszonego lodu
miętej kartki
pękających strun
Czuję że mam serce
tylko wtedy gdy je tracę
cierpliwie czekam
nie widzę Cię
czekam na grom
nie widzę mżawki
to ona daje życie
nie czuję jej
nie czuję Cię
a ty czaisz się tuż obok
tylko gdzie?
gdzie Cię znajdę?
Potrzebujesz pomocy?
Ja bardzo
Ale jej nie dostanę
Nie zasłużyłam
Nie zasługuję na radość
Na nic nie zasługuję
O ja zła!
Nie powinnam
Ale chcę
chcę żyć
nie umiem
słyszę kolejny raz
odgłos łamanego żelaza
odgłos kruszonego lodu
miętej kartki
pękających strun
Czuję że mam serce
tylko wtedy gdy je tracę
Żałuję
Chcę przerosić za wszystkoza każdy mój grzech
za każdą słabostkę
za wszystkie niewłaściwości
za wszystkie łzy
za każdy uśmiech
za każde drżenie rąk
za każde uderzenie serca
za każdego motylka
za każdy dreszcz
za każde ciepło
za cały chłód
za swoją nienawiść
za swoją miłość
za swoje serce
za swój mózg
za moje kończyny
za moje organy
za dobre chwile
za niepowodzenia
za każde słowo
za każdy wiersz
za każde westchnienie
za każdy cień
za Ciebie całego
za Ciebie i mnie
za wspólne radości
za wspólny śmiech
za wspólny płacz
za bezpieczny płaszcz
za to że go brak
za Ciebie brak
za uczuć szlak
za serca bat
za smutku śmiech
za fałszywy dźwięk
za oczu lęk
za głupi tekst
za spokoju brak
za to że nie ma już mnie
z całego serca przepraszam Cię
za każdą słabostkę
za wszystkie niewłaściwości
za wszystkie łzy
za każdy uśmiech
za każde drżenie rąk
za każde uderzenie serca
za każdego motylka
za każdy dreszcz
za każde ciepło
za cały chłód
za swoją nienawiść
za swoją miłość
za swoje serce
za swój mózg
za moje kończyny
za moje organy
za dobre chwile
za niepowodzenia
za każde słowo
za każdy wiersz
za każde westchnienie
za każdy cień
za Ciebie całego
za Ciebie i mnie
za wspólne radości
za wspólny śmiech
za wspólny płacz
za bezpieczny płaszcz
za to że go brak
za Ciebie brak
za uczuć szlak
za serca bat
za smutku śmiech
za fałszywy dźwięk
za oczu lęk
za głupi tekst
za spokoju brak
za to że nie ma już mnie
z całego serca przepraszam Cię
Wybaczcie
Zapisałam 4 kartki
moimi myślami
zbyt dużo ich
nie mają ujścia
posuwam się gładko
na wprost do
destrukcji
w końcu
jestem jej księżniczką
Boginią Destrukcji
wszystko mogę zniszczyć
wystarczy jeden zły ruch
jeden fałszywy akord
a obrócę wszytko w gruz
bój się mnie
ja się boję
każdy powinien
zniszczę się
zniszczę Cię
zniszczę cały świat
przepraszam
moimi myślami
zbyt dużo ich
nie mają ujścia
posuwam się gładko
na wprost do
destrukcji
w końcu
jestem jej księżniczką
Boginią Destrukcji
wszystko mogę zniszczyć
wystarczy jeden zły ruch
jeden fałszywy akord
a obrócę wszytko w gruz
bój się mnie
ja się boję
każdy powinien
zniszczę się
zniszczę Cię
zniszczę cały świat
przepraszam
Chcę!
Już prawie zapomniałam
jak to jest kochać
Już prawie zapomniałam jak to jest marzyć
Śnić
Już prawie nie czuję nic
Me serce z kamienia
Zimne jak lód
Przebite lodową drzazgą
którą sama tam włożyłam
Sama się zniszczyłam
I wciąż to robię
Nie uczę się na błędach
Popełniam je w kółko
i w kółko
i
w
kółko
Mam tego dość!
Chcę by było jak dawniej!
Chcę znów pisać!
Chcę znów się cieszyć!
Chcę czuć się bezpieczna!
jak to jest kochać
Już prawie zapomniałam jak to jest marzyć
Śnić
Już prawie nie czuję nic
Me serce z kamienia
Zimne jak lód
Przebite lodową drzazgą
którą sama tam włożyłam
Sama się zniszczyłam
I wciąż to robię
Nie uczę się na błędach
Popełniam je w kółko
i w kółko
i
w
kółko
Mam tego dość!
Chcę by było jak dawniej!
Chcę znów pisać!
Chcę znów się cieszyć!
Chcę czuć się bezpieczna!
Jedno z dawnych marzeń...Spełniło się?
Pewnego dnia Cię spotkam.
Pewnego dnia poznam.
Może jutro,
Może nie.
Moje życie zmieni wtedy swój bieg.
Na zawsze odmieni się
Przez Ciebie...
Będę szczęśliwsza,
żywsza,
odważniejsza.
Bo twoje ramiona co noc będą otaczały mnie
i chroniły przed złem.
Będziesz mnie pocieszać,
uspokajać.
Będziesz się ze mną śmiał i wygłupiał.
Będę myślała o Tobie przed snem i po obudzeniu się,
A ty o mnie...
To będzie miłość nie z tego świata.
Najsłodsza.
Najpiękniejsza.
Będą nam jej zazdrościć.
Ale my się nie damy!
Bo w Nas będzie siła!
Pokonamy wszystko, co będzie chciało nam przeszkodzić.
Ty i Ja to JEDNOŚĆ.
Pewnego dnia poznam.
Może jutro,
Może nie.
Moje życie zmieni wtedy swój bieg.
Na zawsze odmieni się
Przez Ciebie...
Będę szczęśliwsza,
żywsza,
odważniejsza.
Bo twoje ramiona co noc będą otaczały mnie
i chroniły przed złem.
Będziesz mnie pocieszać,
uspokajać.
Będziesz się ze mną śmiał i wygłupiał.
Będę myślała o Tobie przed snem i po obudzeniu się,
A ty o mnie...
To będzie miłość nie z tego świata.
Najsłodsza.
Najpiękniejsza.
Będą nam jej zazdrościć.
Ale my się nie damy!
Bo w Nas będzie siła!
Pokonamy wszystko, co będzie chciało nam przeszkodzić.
Ty i Ja to JEDNOŚĆ.
Obraz dawnej mnie
Moje życie jest jak układanka z tysiącem kawałków, gdzie nic do siebie nie pasuje.
Gdzie sen miesza się z jawą, a obawy z pragnieniami.
Moje życie to takie dziwne coś, gdzie nikt naprawdę nie jest moim przyjacielem, któremu mogłabym wypłakać się na ramieniu, który by mnie wysłuchał i doradził.
Który byłby ze mną kiedy bym go potrzebowała.
Zawsze odpychana,
wyśmiewana.
Zawsze jak piąte koło u wozu.
Nigdy nie lubiana.
Poniżana.
Znienawidzona bez powodu.
Nieśmiała,
Zakompleksiona.
Samotna.
Marząca o nierealnych rzeczach.
Zbyt bujna wyobraźnia.
Niska samoocena.
Dyskwalifikacja z życia społecznego.
Porywająca się z motyką na księżyc.
Szukająca swojego talentu.
Wrażliwa.
Przejmująca się błahymi sprawami.
Czasem altruistyczna.
Czasem egoistyczna.
Mieszanka wybuchowa.
Pojebana na 1000 sposobów.
Dziwna.
NIEDOCENIONA.
WYJĄTKOWA.
CUDOWNA.
Gdzie sen miesza się z jawą, a obawy z pragnieniami.
Moje życie to takie dziwne coś, gdzie nikt naprawdę nie jest moim przyjacielem, któremu mogłabym wypłakać się na ramieniu, który by mnie wysłuchał i doradził.
Który byłby ze mną kiedy bym go potrzebowała.
Zawsze odpychana,
wyśmiewana.
Zawsze jak piąte koło u wozu.
Nigdy nie lubiana.
Poniżana.
Znienawidzona bez powodu.
Nieśmiała,
Zakompleksiona.
Samotna.
Marząca o nierealnych rzeczach.
Zbyt bujna wyobraźnia.
Niska samoocena.
Dyskwalifikacja z życia społecznego.
Porywająca się z motyką na księżyc.
Szukająca swojego talentu.
Wrażliwa.
Przejmująca się błahymi sprawami.
Czasem altruistyczna.
Czasem egoistyczna.
Mieszanka wybuchowa.
Pojebana na 1000 sposobów.
Dziwna.
NIEDOCENIONA.
WYJĄTKOWA.
CUDOWNA.
środa, 20 maja 2015
Po pierwsze...
Witam, witam, cześć i czołem! :D
Po pierwsze chciałabym się z Wami przywitać moi drodzy Czytelnicy.
Ten blog jest piątym blogiem, którego założyłam. Mam nadzieję jednak, że będzie on całkiem inny niż pozostałe. Dwa moje blogi to blogi z opowiadaniami o idolach. Krótkimi, niedokończonymi opowiadaniami (bądź imaginami- jak kto woli), które prawdopodobnie zostanę takie na zawsze. Przestałam już aż tak interesować się nimi. Przestałam sobie wyobrażać ich jako moich chłopaków/przyjaciół. Dorosłam. Mój trzeci blog miał być blogiem z recenzjami książek. Swego czasu bardzo dużo czytałam i chciałam dzielić się moimi przemyśleniami na temat książek. Tę ideę zabił jednak (kolejny raz) mój brak systematyczności. Nie potrafiłam regularnie wrzucać postów. W sumie pewnie dalej nie umiem. Tamtego bloga być może reaktywuje w bliskiej przyszłości. Okaże się ;)
Mój czwarty, a tak naprawdę pierwszy blog zawsze miał pełnić rolę pamiętnika. Gdy był publiczny pisałam tam naprawdę różne rzeczy. Z czasem...zaczęłam się ich wstydzić...Tak, wiem, to chore. Ale niestety tak było. Dlatego zmieniłam go na blog prywatny. Od tamtego czasu napisałam na nim jeden post...Chyba uznałam wtedy, że wole pisać na papierze-w "Magicznym zeszycie", których teraz mam kilka. Tam zapisuje wszystkie swoje myśli, nadzieje, marzenia, wspomnienia, dobre i złe chwile. Po prostu wszystko, Piszę tam też czasem wiersze, albo opowiadania.
Powiedziałam, że chcę, by ten blog był inny niż pozostałe. Sądzę jednak, że mógłby być on nieco podobny do tego, którego założyłam jako pierwszego. Chcę tu pisać moje myśli. Ale nie w takiej plątaninie jak są notowane w Magicznym Zeszycie. Chcę tu ujmować je w piękne słowa. Chcę tu pisać opowiadania, wiersze, wszelkie inne formy, które będą w stanie oddać moje wnętrze. Chcę się tu naprawdę otworzyć.
Ten blog ma być pewnym etapem mojej terapii. Terapii wymyślonej dla mnie, przeze mnie. Chcę odzyskać dawną mnie. Myślę, że robiąc na nowo coś, co kiedyś sprawiało, że byłam szczęśliwa, pomoże mi być szczęśliwą obecnie. Chcę nadać przeszłości drugie życie. Chcę pokazać jej nieco zmodyfikowany sposób objawiania się. Chcę byśmy obie żyły na nowo, pamiętając jednak to, co było kiedyś. Liczę, że Wy, czytając wszytko, co tu się znajdzie, odnajdziecie swój sposób na szczęście. Znajdziecie w moim blogu pocieszenie, ukojenie, być może rady. Coś, co w jakiś sposób pomoże Wam w życiu.
Nawet nie zdajecie sobie z tego sprawy, ile znaczy dla mnie nowa okazja do pisania. Dostałam od Boga szansę na rozwinięcie się. Obiecuję, że tym razem jej nie zmarnuję!
Po pierwsze chciałabym się z Wami przywitać moi drodzy Czytelnicy.
Ten blog jest piątym blogiem, którego założyłam. Mam nadzieję jednak, że będzie on całkiem inny niż pozostałe. Dwa moje blogi to blogi z opowiadaniami o idolach. Krótkimi, niedokończonymi opowiadaniami (bądź imaginami- jak kto woli), które prawdopodobnie zostanę takie na zawsze. Przestałam już aż tak interesować się nimi. Przestałam sobie wyobrażać ich jako moich chłopaków/przyjaciół. Dorosłam. Mój trzeci blog miał być blogiem z recenzjami książek. Swego czasu bardzo dużo czytałam i chciałam dzielić się moimi przemyśleniami na temat książek. Tę ideę zabił jednak (kolejny raz) mój brak systematyczności. Nie potrafiłam regularnie wrzucać postów. W sumie pewnie dalej nie umiem. Tamtego bloga być może reaktywuje w bliskiej przyszłości. Okaże się ;)
Mój czwarty, a tak naprawdę pierwszy blog zawsze miał pełnić rolę pamiętnika. Gdy był publiczny pisałam tam naprawdę różne rzeczy. Z czasem...zaczęłam się ich wstydzić...Tak, wiem, to chore. Ale niestety tak było. Dlatego zmieniłam go na blog prywatny. Od tamtego czasu napisałam na nim jeden post...Chyba uznałam wtedy, że wole pisać na papierze-w "Magicznym zeszycie", których teraz mam kilka. Tam zapisuje wszystkie swoje myśli, nadzieje, marzenia, wspomnienia, dobre i złe chwile. Po prostu wszystko, Piszę tam też czasem wiersze, albo opowiadania.
Powiedziałam, że chcę, by ten blog był inny niż pozostałe. Sądzę jednak, że mógłby być on nieco podobny do tego, którego założyłam jako pierwszego. Chcę tu pisać moje myśli. Ale nie w takiej plątaninie jak są notowane w Magicznym Zeszycie. Chcę tu ujmować je w piękne słowa. Chcę tu pisać opowiadania, wiersze, wszelkie inne formy, które będą w stanie oddać moje wnętrze. Chcę się tu naprawdę otworzyć.
Ten blog ma być pewnym etapem mojej terapii. Terapii wymyślonej dla mnie, przeze mnie. Chcę odzyskać dawną mnie. Myślę, że robiąc na nowo coś, co kiedyś sprawiało, że byłam szczęśliwa, pomoże mi być szczęśliwą obecnie. Chcę nadać przeszłości drugie życie. Chcę pokazać jej nieco zmodyfikowany sposób objawiania się. Chcę byśmy obie żyły na nowo, pamiętając jednak to, co było kiedyś. Liczę, że Wy, czytając wszytko, co tu się znajdzie, odnajdziecie swój sposób na szczęście. Znajdziecie w moim blogu pocieszenie, ukojenie, być może rady. Coś, co w jakiś sposób pomoże Wam w życiu.
Nawet nie zdajecie sobie z tego sprawy, ile znaczy dla mnie nowa okazja do pisania. Dostałam od Boga szansę na rozwinięcie się. Obiecuję, że tym razem jej nie zmarnuję!
Subskrybuj:
Posty (Atom)