Sekcja zwłok wykazała dziurę w sercu. Sercu, które kilka razy było szyte. Bardzo prowizorycznie. Grubą szorstką nicią.
W jednym miejscu szwy popuściły. Z tego miejsca wypływa kleista, żółtawa substancja. Po zmieszaniu jej z próbką krwi następuje silna reakcja chemiczna. Krew zaczyna buzować, a po chwili zostaje maleńka grudka wyglądem przypominająca galaretkę z jeżynami. Po kilku godzinach grudka ta twardnieje. Powstaje skała, z której wychodzą błękitne kryształy.
Po kilku dniach wewnątrz jasnych kryształów pojawiają się kryształy fioletowe.
Po kilku latach kryształy pękają i natychmiast ulatnia się z nich gaz. Kryształy parują, aż znikną.
To właśnie sposób w jaki działała na ludzi. I jak oni działali na nią. W rzeczy samej, była niszczycielską maszyną stworzoną przez rząd.Nowy rząd. Rząd działający w ukryciu. Składający się z samych kobiet. Kobiet-potworów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz